Nasz dom jest bardzo stary. Ma chyba z 90 lat.
Jest w nim wiele tajemniczych zakamarków Na przykład piwnica z dwoma wejściami. Jedno z wejść jest klapą ukrytą w podłodze kuchni. Podnosi się tę klapę i schodzi po stopniach do piwnicy. Trochę się jej boję, bo jest w niej bardzo ciemno. Spośród wszystkich tajemniczych miejsc w domu najbardziej lubię strych. Stoją tam stare kufry, szafy pełne ubrań i różne dziwne sprzęty. Bardzo podoba mi się radio, które ma 70 lat, a także gramofon do puszczania płyt. Lubię chodzić na strych z dziadkiem, bo opowiada mi, jak działały stare sprzęty i do czego służyły. Babcia często prosi dziadka, żeby wyrzucił ze strychu te graty. Dziadek nie
zgadza się z babcią i mówi, że te graty to cała historia i że jego wnuk też musi ją poznać. Ala zachwyca się różnymi starymi sukniami wiszącymi w szafie, a najbardziej pożółkłą już ślubną suknią babci. Oczywiście, dziadek chciałby wyrzucić te, jak to je nazywa, klamoty, ale na to babcia się nie zgadza. - Nigdy w życiu – mówi. – Te ubrania mają swoją historię i moja wnuczka musi ją poznać. Sam bardzo rzadko chodzę na strych, bo – muszę wam powiedzieć w tajemnicy przed Alą, która wyśmiałaby mnie – trochę się jednak obawiam tego strychu, bo coś tam trzeszczy i piszczy. Babcia mówi, że to myszy, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć. Lubię się tam
bawić, ale tylko z Alą albo kimś dorosłym. W moim domu jest jeszcze pokój gościnny, sypialnia rodziców, mój pokój i pokój Ali oraz pokój babci i dziadka. Pełno w nim starych mebli, fotografii, obrazów i różnych pamiątek.
Często tam chodzę, bo dziadek opowiada ciekawe historie o każdej rzeczy znajdującej się w pokoju, nawet o meblach. - Adasiu, te meble mają sto lat. Są ręcznie robione i mają duszę. Nie to, co współczesne
meble, robione przez maszyny w fabrykach, każdy jest taki sam.
W domu mamy dużą kuchnię, królestwo – jak to mówi tata – kobiet. Chociaż i on czasami coś pysznego ugotuje. Jego specjalnością są omlety i dania chińskie. W kuchni zawsze pachnie przyprawami i pysznymi potrawami. Mama mówi, że do kuchni zaprasza się przyjaciół.
Ulubionym miejscem taty jest magazynek na narzędzia. Jest w nim skrzynia z gwoździami, śrubami, nakrętkami i mnóstwem ciekawych narzędzi. Mógłbym tam siedzieć godzinami. Oczywiście najchętniej sam. Ale tata ciągle mi zabrania grzebania w jego rzeczach.
A to jest przecież wymarzone miejsce dla konstruktora-wynalazcy, którym na pewno zostanę w przyszłości. Uwielbiam oglądać narzędzia, czasem tacie coś zabiorę i zapominam odnieść na miejsce. Wtedy jest straszna awantura. Zapomniałbym jeszcze powiedzieć, że w naszym domu, który jest bardzo stary, często coś się psuje. Najczęściej ciekną rury albo przecieka dach. Wtedy tata wzywa fachowców albo sam próbuje coś zreperować. Kiedy przychodzą fachowcy, nie odstępuję ich na krok
– to ciekawsze od filmu. Bardzo lubię swój dom, nie zamieniłbym go na żaden nowy, nawet taki z windą. Bo mój dom to cała historia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz